czwartek, 13 grudnia 2012

Recenzja Inglot AMC Face Blush Nr 82 - róż do policzków w płynie


Dzisiaj niezbyt pochlebna recenzja różu w płynie z Inglota odcień nr 82.
Za 15ml produktu płacimy ok. 36zł.

Zacznę może od plusów:

+ Jest to produkt bardzo wydajny - jeden z tych Kosmetyków Których Się Nie Skończy Do Śmierci.
+ Odcień 82 jest bardzo uniwersalny, w opakowaniu wydaje się być ciemny z (o zgrozo!) pomarańczowym tonem- nic z tych rzeczy, na buźce jest to zwykły ciepły zgaszony róż, nadający się chyba do każdej karnacji.
+ fajne estetyczne opakowanie z pompką, pozwalające bez problemu wycisnąć odpowiednią ilość produktu.
+ nie podrażnia ani nie uczula
+ wydaje mi się, że odrobinę rozświetla cerę



No i tyle by było plusów...









- trwałość jest beznadziejna - po ok. 2 h od aplikacji praktycznie go nie widać
- trzeba pamiętać by aplikować go na podkład przed pudrem, bo inaczej będzie totalna klapa.
-  dla mnie jest to minus: baaardzo ciężko o efekt bo albo:
   a) nawalamy dużą kropluchę na wierzch dłoni i 'stemplujemy' pędzlem typu
       flat top -ryzykując dużą plamę, której nie da się tak łatwo 'naprawić'.
   b) po malutko walczymy paluszkami aplikując po odrobince, tracąc 10 min w
       łazience na same policzki -,-  -> a i tu ryzykujemy np. starciem podkładu.
- nawiązując do powyższego - tylko dla cierpliwych i wprawionych rączek
- dla mnie był to plus, że rozświetla cerę, ale myślę że posiadaczki cery skłonnej do świecenia mógłby zrobić problem.

Efekty:

Męczymy się paluszkami, męczymy... :)
W dziennym świetle.











Ogólnie mówiąc - nigdy więcej nie kupię go ponownie. Dla mnie jest to strata czasu i pieniędzy za tak nędzny efekt, na który jeszcze trzeba się tyle napracować.



















Flesz+sztuczne światło.




Podsumowując, jeżeli zależy komuś na bardzo bardzo subtelnym efekcie i ma trochę czasu w zanadrzu to może mu się ten maluch spodobać. Choć moim zdaniem za tę cenę można nabyć o dużo fajniejszy róż.
Niestety ten produkt na jakiś czas zniechęcił mnie do kupna różów w płynnej postaci :(


22 komentarze:

  1. Nigdy nie miałam płynnych róży, ale to dlatego, że bałam się, że narobię sobie placków i później trzeba będzie wszystko zmywać :/ No i jak widzę, dobrze, że mnie do nich nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może inna firma inaczej by się sprawdziła, ale płynny Inglot wylatuje juz z mojej chciejlisty ;p

      Usuń
  2. jeszcze nie używałam różów w płynie i jak na razie nie planuję;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oo, pierwszy raz słyszę o rózu w płynie.. wolę jednak tradycyjnie;). pozdrawiam!!:) www.atramworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. róż w płynie?? też nie słyszałam, ale dzięki za opis- ta wiedza przyda się podczas zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam taką sama masakrę z różem w żelu z Revlona. Bubel nad buble. Nigdy więcej płynnych róży!

    OdpowiedzUsuń
  6. oj chyba sie na niego nie skusze, bo przesadnie delikatnego efektu nie lubie ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie miałam różu do policzków w formie płynu. Ale chyba wolę te w kamieniu, mam pewność, że rozprowadzę je równomiernie, bo mam już wprawę a z płynami to różnie bywa;)

    Przy okazji zapraszam Cię na konkurs. Do wygrania aż 6 zestawów kosmetyków:

    http://syllunia.blogspot.com/2012/12/swiateczna-niespodzianka.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  8. I heard it was good...I wish I could read your language ! You are very cute =) Kisses

    Fashion and Cookies
    Fashion and Cookies on Facebook
    Follow me on Bloglovin

    OdpowiedzUsuń
  9. Też go miałam i był mega nietrwały i można łatwo nim zrobić sobie plamę. Zapraszam do siebie:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobne odczucia, nie miałam cierpliwości żeby się z nim paćkać, jeszcze za taką cenę mogłaym mieć 2 tańsze a dużo lepsze.



    Obserwuję i zapraszam do mnie na giveaway:
    www.szukamelia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Zostałaś świątecznie otagowana :D

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ladnie wyszedl koncowy efekt, masz sliczna twarz:)

    OdpowiedzUsuń
  13. I use this product and I love it! I use a foundation brush and it really looks nice. It never looks like there is too much on. Thanks for sharing.

    Erin

    thefashionfairyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. looks nice !
    http://melolimparfaite.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam że róż w kremie (taki w słoiczku) nr. 82 jest wart zakupu, osobiście nie miałam, ale poważnie zastanawiam się nad kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tego mnie chyba nigdy nie przekonasz!
    Btw. wiesz jaką mam ładną cerę teraz po tym kremie Ziaja UVA/UVB? ;d Jak pupa niemowlaka, dosłownie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz - Wasza opinia wiele dla mnie znaczy :)
Jeżeli podoba Ci się blog -po prostu zaobserwuj :)