Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organique. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Organique. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2013

My baby - Organique - Argan Oil

Tak jak obiecałam, dzisiaj recenzja oleju arganowego z firmy Organique. Za 50ml (w szklanej butelce) zapłaciłam równo 65zł.
Pozwólcie, że najpierw zanudzę Was pochwałami od producenta, a później przejdę do swoich :)
OD PRODUCENTA: 
 Organiczny olej z Ecocert wytwarzany w fabryce Marogani (Maroko) w sercu lasu drzew arganowych. Tłoczony na zimno, pozbawiony konserwantów zwany również „złotem Maroka” ze względu na swoje działanie jest najbardziej cenionym olejem na świecie. Zawiera bogactwo nienasyconych kwasów tłuszczowych, witamin E i F, kwasu linolowego i fitosteroli, co czyni go skutecznym kosmetykiem do pielęgnacji każdego rodzaju cery. Polecany szczególnie dla wymagającej i wrażliwej skóry jak również włosów i paznokci. Olej głęboko odżywia, nawilża i zmiękcza, chroni przed procesami starzenia, poprawia elastyczność, przez co również zapobiega powstawaniu rozstępów.
Sposób użycia:
- skóra – po kąpieli niewielką ilość olejku wmasować, najlepiej w wilgotną jeszcze skórę,
- włosy – wetrzeć w suche włosy (można zabezpieczyć kompresem) po godzinie zmyć delikatnym szamponem. Można stosować również jak serum na zniszczone końcówki,
- paznokcie – wcierać w skórki i płytkę paznokcia, lub moczyć w ciepłym olejku połączonym z sokiem cytryny.
MOJA OPINIA:
1. PAZNOKCIE/DŁONIE - Do skórek używam innego specyfiku - mieszaniny olejków z hurtowni Silcare, ale jeżeli chodzi o skórę dłoni to uważam, że dużo lepiej spełnia swoje zadanie niż niejeden krem do rąk. Wiadomo, że nie wszystkie możemy sobie pozwolić na tłuste łapki, gdy wkoło jest pełno rzeczy do roboty. Gbyśmy posmarowały dłonie zwykłą oliwką z Johnson'a, to zapewne każdy kubek leżałby już rozbity na podłodze, nie mówiąc o stanie klawiatury :) Ten olej to zupełnie inna liga, dłonie są po nim naprawdę aksamitne i nie musimy się martwić, że wybrudzimy wszystko dookoła. Dla ostrożnych zawsze zostaje opcja aplikacji na noc :)
2. WŁOSY - Bez kolejki władował się do zestawienia moich najlepszych produktów do olejowania włosów. Nie mam problemów z aplikacją, drażniącym zapachem ani zmywaniem. Włosy po olejowaniu tym cudeńkiem są błyszczące i miękkie jak u dziecka - przynajmniej ja widzę ogromną różnicę :) Szczególnie polecam go do zabezpieczania końcówek, sprawdza się znacznie lepiej niż jedwab do włosów:)
3. TWARZ - W kategorii prepratów do twarzy jest dla mnie naprawdę perełką. Na upartego nie potrzebowałabym już żadnego kremu pod oczy, pod makijaż, na dzień, na noc - wystrczyłby tylko ON. Jest bezzapachowy i mogę dać sobie uciąć rękę, że nikogo nie uczuli.
Największą jego zaletą jest to, że po prostu mnie nie uczula/nie podrażnia - a niestety robi to 70% kosmetyków do pielęgnacji twarzy. W końcu znalazłam produkt, który bez obaw mogę nałożyć na twarz i nie łazić potem jak wulkan Fudżi. Nie wiem jak wygląda działania przeciwzmarszczkowe, ale mogę powiedzieć, że skóra naprawdę jest widocznie rozjaśniona... i taka 'mięciutka' ;)
Wiem, że to same ochy i achy, ale do tego produktu naprawdę nie da się przyczepić. Co prawda jest drogi, ale też wydajny i uniwersalny, tym samym może zastąpić nam wiele produktów.
Jeżeli jest jeszcze jakaś kwestia, której nie poruszyłam, a jesteście ciekawe - to pytajcie śmiało :) 
Długo wahałam się pomiędzy olejem arganowym, a olejkiem  ze słodkich migdałów, ale spokojnie...jego też zapewne dorwę :D 
Ciekawa jestem jaki jest Wasz ulubiony olej?:) 
Trzymajcie się ciepło!